RODZIMY KOŚCIÓŁ POLSKI

Oddział w Montreal'u

 

 

 

Przychodzi w życiu taki moment, w którym zaczynamy zastanawiać się nad naszą przeszłością, dziedzictwem kulturowym swego narodu, jego rodowodem... Trafiając do miejsc dawnych, wczesnohistorycznych osiedli i miejsc kultu, jak Truso, Biskupin, Wolin czy Kamienne Kręgi w Odrach lub Węsiorach (nie wspominając o przedchrześcijańskiej przeszłości masywu Ślęży czy nawet obecnej Jasnej Góry) odkrywamy drobny fragment bogatej spuścizny świadczący, że nasi przodkowie nie pojawili się na tych ziemiach jak przysłowiowy diabeł z pudełka.

Powoli przestajemy godzić się z faktem, że podręcznikowa historia tych ziem liczy sobie zaledwie jedno tysiąclecie. Przeciwstawiamy się ukrytej sugestii, że nasi przodkowie wyszli z jaskiń dopiero wraz z przyjęciem chrztu przez Polskę. Zaczynamy rozumieć, że już wcześniej tereny te cechowała wysoko rozwinięta kultura i technologia. Uświadamiamy sobie, że szlaki handlowe już wówczas sięgały do odległej Arabii a nasz bursztyn i stal znane były w całej Europie. Wznosiliśmy tętniące życiem miasta i grody. Żercom znana była miedzy innymi tajemnica trepanacji. Przypominamy sobie, że już w starożytnym Rzymie zaufanym odziałem jednego z cesarzy byli najemni Słowianie, którzy kierowali się złożonym kodeksem honorowym.

 

 

Każda znacząca religia, wyznanie czy kult jest wynikiem wieloletniego procesu twórczego. Wykształca się stopniowo próbując opisać otaczający nas świat, naturę oraz rządzące nią siły i prawa. Dowodzi tego choćby prosty fakt, iż prawie każda religia pierwotna (czy to miniona, czy współcześnie istniejąca) stara się utrzymać bliski kontakt z przyrodą. Każde wyznanie najlepiej sprawdza się więc dla kultury, która ją wykształciła i terenu który opisuje. Trudno bowiem wymagać by religia która swą genezę wywodzi ze spalonych słońcem piasków pustyni właściwie opisywała żyzne ziemie wśród zielonych puszcz i lasów.

Głoszone dziś tzw. religie globalne są niejednokrotnie tworem obcym, które dla swej ekspansji asymilowały tubylcze zwyczaje i wierzenia. Taka praktyka nie na długo przynosi jednak korzyści. Wraz z upływem czasu, owe ideologiczne protezy łamały się i wypaczały powodując powstawanie licznych odłamów tejże religii uniwersalnej (jednak i one nie były w stanie zastąpić zwalczanych rodzimych, wierzeń pierwotnych). Wraz ze zrozumieniem tego zagadnienia wiele osób powraca do swych korzeni, także na płaszczyźnie wyznaniowej - mile zaskoczonych, że mimo wieloletnich starań nie wszystko zostało wymazane i zapomniane. Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że stanowi element natury a ta “jedyna prawdziwa i słuszna” ideologia jest zawarta w nich samych i w żadnym razie nie może zostać narzucona z zewnątrz. . .

 

Święte góry, kurhany, kamienne kręgi, kultowe rzeźby i ofiarne kamienie oraz inne podobne starożytne zabytki to miejsca wyjątkowe, gdzie moc i świętość ziemi, objawiają się w sposób szczególny. Są bezcennym dziedzictwem naszej prastarej ziemskiej wiary.

Przyciągają ludzi w trudno wytłumaczalny sposób - każdego inaczej. Jest wiele sprzecznych hipotez co do ich pochodzenia i znaczenia, ale bezsprzeczna w swej oczywistości jest ich szczególna obecność, skarb odziedziczony po naszych przodkach.

Zabytki takie są w miejscach dobrze znanych i czczonych od niepamiętnych czasów, takich jak Ślęża i Łysa Góra, ale "kamienie" spotyka się też w miejscach względnie dziś nieznanych i mało zniszczonych gospodarką człowieka - głównie w lasach - na Pomorzu i w innych regionach kraju. Do większości z nich trudno dotrzeć nawet całkiem wytrwałym amatorom - z braku informacji.

 

 

            Główna            Następna